Gracie drużyną
Tworzycie drużynę i zbieracie punkty za wykonane wyzwania. Możecie rywalizować z innymi drużynami: kawalerski kontra panieński, konkurs drużynowy na integracji firmowej. Nie ma ograniczeń.
Dzielicie się na drużyny i łapiecie karty z wyzwaniami: podejmujecie, parkujecie lub odpuszczacie. Dowodem jest zdjęcie lub krótki film. Wirtualny Sędzia ocenia postępy, a rano dostajecie gotowy materiał z waszych przygód.
Ekipada to idealny dodatek do kawalerskiego, panieńskiego, urodzin czy wieczoru ze znajomymi.
Dostajecie talię kart z wyzwaniami, które wyselekcjonował nasz zespół Game Masterów. Są unikalne i niepowtarzalne.
Z każdym wyzwaniem spędzacie razem więcej czasu, poznajecie się lepiej i wychodzicie ze strefy komfortu.
Tworzycie drużynę i zbieracie punkty za wykonane wyzwania. Możecie rywalizować z innymi drużynami: kawalerski kontra panieński, konkurs drużynowy na integracji firmowej. Nie ma ograniczeń.
Każda karta to unikalne wyzwanie, które podejmujecie, parkujecie albo odrzucacie. Część wymaga współpracy całej drużyny, inne kreatywności, a niektóre odwagi.
Jako dowód wysyłacie zdjęcie lub krótki film. Wirtualny Sędzia ocenia wasze starania i przyznaje punkty. Czasem zaskoczy was ciętym komentarzem, czasem pochwali za kreatywność.
Ze wszystkich dowodów powstaje jeden pamiątkowy film z muzyką. Wysyłacie go dalej albo zostawiacie dla siebie.
Kręgle i bilard już były.
Tym razem zamiast kolejnego wieczoru, który szybko się zapomina, dostajecie coś, co wymaga współpracy, kreatywności i odwagi.
Wychodzicie ze strefy komfortu i poznajecie się na nowo.
Nie zastępuje wieczoru, tylko go podkręca. Wypełnia przemarsz z jednego miejsca do drugiego i wrzuca pana młodego albo pannę młodą w środek zdarzeń. Zostają z tego historie, które będziecie wspominać razem na weselu.
Zestaw sytuacji, w których ludzie z różnych zespołów muszą się dogadać, żeby ruszyć dalej. Wyjście poza to, co znają z biura, zbliża szybciej niż rozmowa przy stole. Następnego dnia łatwiej im się razem pracuje.
Urodziny, zjazd po latach, znajomi z zagranicy albo sobota bez planu. Odpalacie talię i ruszacie na miasto robić rzeczy, na które normalnie nikt by was nie namówił. Wychodzicie z codzienności na jeden wieczór.
Każda karta opisuje wyzwanie: co macie zrobić i co ma być w kadrze.
Jedne zadania są czystym absurdem, inne wymagają zgrania całej drużyny, a kolejne odwagi, bo wypychają was między ludzi i na chwilę stajecie się atrakcją ulicy.
Im więcej ryzykujecie, tym więcej punktów wygrywacie.
Puśćcie z telefonu zwrotkę „Bawimy się" i odtańczcie ją samymi mikro-drgnięciami, z kamiennymi twarzami. Film, dwie albo trzy osoby w kadrze.

Zatańczcie „Mandacika" przy patrolu albo zaparkowanym radiowozie. Jak się zgodzą, poproście o wspólne zdjęcie.

Zamroźcie się na środku rynku w połowie sceny: upadek, toast, ktoś niesiony na plecach. Jedno ujęcie, kamera przechodzi między wami, nikt nie drgnie.

Jedna osoba zakłada słuchawki z muzyką na full, reszta bezgłośnie wypowiada hasło o bohaterze wieczoru. Film prób zgadywania, prawdziwe hasło ujawnione na końcu.

Butelka na środku, dwie trójki po bokach: kto przewróci ją rzutem, jego drużyna pije, dopóki przeciwnicy jej nie odstawią. Film trafienia i sprintu.

Kręcący krzyczy „lawa!" i macie dziesięć sekund, żeby żadna stopa nie została na ziemi: ławka, murek, słupek, czyjeś plecy. Zdjęcie całej drużyny nad ziemią.

Pompki na środku deptaku, wszyscy naraz, tyle, ile bohater wieczoru ma lat. Ktoś liczy na głos, film z ostatnią piątką powtórzeń.

Sędzia ogląda każdy dowód, który mu wyślecie. Pamięta, co robiliście wcześniej. Przy każdym wyzwaniu zaskoczy was oceną i ciętym komentarzem. Nie daje się przekupić, chyba że naprawdę dobrze zagracie.
Wszystkie zdjęcia i nagrania z gry, zmontowane w jeden film z muzyką. Wasza noc, ale tak, jakby ktoś ją wyreżyserował.
Jeśli gra was nie porwie, oddajemy całą kwotę.
Ile chcecie. Najlepiej gra się w cztery do sześciu osób i pod tyle są pisane karty. Przy większej ekipie warto rozbić się na dwie drużyny i grać przeciwko sobie, ale nikt was do tego nie zmusza.
Tyle, ile drużyn. Kawalerski i panieński przeciwko sobie to dwa konta, każda ekipa kupuje swoje.
Tak. Jeśli gra was nie porwie, oddajemy całą kwotę. Napisz do nas po grze, bez tłumaczenia się i bez formularzy.
Godzinę, dwie albo cały wieczór. Długość rozgrywki ustawiasz na starcie, a liczba kart dopasowuje się sama. Można skończyć wcześniej, ranking i film liczą to, co drużyny zdążyły wysłać.
Nie. Karty przychodzą same, Sędzia ocenia sam, a ty grasz razem z resztą, zamiast tłumaczyć zasady i zaganiać ludzi.
Tak, aplikację Ekipada. Na razie chodzi na Androidzie, iOS dopiero robimy. Wystarczy telefon z internetem i aparatem.
Naładowany telefon, to podstawa. Poza tym powerbank, słuchawki i głośnik. Nic z tego nie jest obowiązkowe, ale z tym gra się wygodniej.
Następnego dnia po grze. Ze wszystkich waszych dowodów powstaje jeden film z muzyką.
Tylko twoja gra. Nie ma publicznego feedu i nic nie idzie na nasze social media bez twojej zgody.
Czasem. To część gry, bo Sędzia patrzy na dowód, a nie na twoje zapewnienia. Dobrze zagrany blef potrafi docenić.
Nie ma czegoś na stronie, coś nie działa albo jest was tylu, że chcecie ligę na kilka drużyn i rozgrywkę skrojoną pod siebie?
Pisz śmiało, odpisujemy na każdą wiadomość.